W mojej rodzinie temat adopcji jest ciągle obecny – z oczywistych względów. Ale od pewnego czasu przeszły one na nieco bardziej zaawansowany poziom. Wiadomo, nasze dzieci są coraz starsze. Rozmawiamy o konkretach, ustawach, tożsamości, powodach. Aż tu nagle czas wrócić do bajek!

Oczywiście z rynkiem wydawniczym jestem na bieżąco z uwagi na działania Fundacji. Na szczęście od „moich” czasów dużo się zmieniło – zarówno ilościowo, jakościowo, jak i świadomościowo. Sama też wzięłam udział w kształtowaniu tego rynku. Ale w przypadku córek bajki są już od dawna zbyt „dziecinne”. Jednak właśnie dzisiaj miałam niebywałą okazję wrócić do jednej z naszych ulubionych bajek. To bajka rysunkowa, która dawno temu trafiła do nas na płycie DVD i świetnie się sprawdziła w uzupełnianiu wiedzy o adopcji u młodszych wówczas córek.

Tym razem takiej wiedzy potrzebował nasz biologiczny syn. Już kiedyś z uwagi na większą powszechność adopcji w naszej rodzinie czuł się zdziwiony, że on jednak adoptowany nie był. Nie miał już wątpliwości, ale bardzo chciał zrozumieć, o co chodzi z tą adopcją. Rozmowy więc znów się ożywiły. Dziecko w swojej cudownej prostocie zadawania pytań prowadzi rozmowę wiedziony naturalną ciekawością, bez skrępowania, bez żadnych oporów. Zapomniałam już, jak przyjemne mogą to być rozmowy, ale też jak zaskakująco trudne jest utrzymanie zrozumiałego dla kilkulatka poziomu – zwłaszcza że już „specjalizuję się” w rozmowach z nastolatkami. Na szczęście z pomocą przyszły te dwie cudowne istoty, które powiedziały wprost:

„Mamo, puść mu Panią Pajączkową”.

I tak zasiadłam przed wielkim ekranem naszego domowego kina najpierw tylko z synem, potem dołączył tata, a skończyliśmy oglądać całą rodziną. W bajce „Pani Pajączkowa i jej wesoła gromadka” adopcja jest pokazana z dwóch różnych perspektyw. Główna bohaterka, Pani Pajączkowa, została adoptowana w dzieciństwie. Bohaterami są także dzieci, które szukają swojej mamy i odnajdują ją w osobie właśnie tej Pani. Gorąco polecam do pooglądania z najmłodszymi nawet dziećmi. Obejrzyjcie tę bajkę wspólnie, posłuchajcie ich  pytań, pomóżcie im poczuć, że rodzina jest potrzebna wszystkim dzieciom. Nie trzeba nawet szczególnie o adopcji rozmawiać, bo dzieci chłoną tę wiedzę ot tak.

Byłoby wspaniale, gdyby wszystkie dzieci mogły obejrzeć tę bajkę, bez względu na to, czy doświadczyły w swoim życiu adopcji, czy też nie. Choć ta bajka może się wydawać nam dorosłym taka naiwna, to jednak właśnie ją poleciły doświadczone siostry niedoświadczonemu bratu. Czyż może być lepsza rekomendacja?

W odcinku, który oglądaliśmy dzisiejszego wieczora, jednym z bohaterów jest także kurze jajo i związany z nim wątek powrotu dziecka do biologicznej mamy… Wszystko w otoczce wesołych perypetii, trzymających w napięciu niebezpiecznych przygód i unoszącego się wszędzie zapachu miłości i tolerancji. Cieszę się, że miałam okazję wrócić do tej bajki. Przypomnieć sobie ten fragment:

– Dlaczego go adoptowałaś?

– Bo każdy musi mieć kogoś, kto go kocha jak nikogo innego na świecie.

 

Pani Pająkowa i jej przyjaciele ze Słonecznej Doliny

kanadyjski serial animowany 2004–2007