Magdalena Modlibowska

Pracownicy i psychologowie z ośrodków adopcyjnych są zgodni:  POWINNO się mówić o adopcyjnym pochodzeniu dziecka. Kiedy i jak to zrobić?

Jawność adopcyjnego pochodzenia w danej rodzinie jest niezbędna do pełnego budowania tożsamości dziecka. Niestety, wybranie odpowiedniego momentu nie jest łatwe. W rozmowach z rodzicami adopcyjnymi wiele raz powtarzały się słowa: „Czekaliśmy, czekaliśmy, aż… sprawy zagalopowały za daleko” – a tajemnicę o przysposobieniu poznawało dziecko nastoletnie lub wręcz dorosłe, i to na własną rękę. Skutki takiego rozwiązania zawsze są fatalne, świat trzęsie się w posadach, a zaufanie trudno odbudować. Zatem jak to zrobić? Pozostawmy inicjatywę dziecku. Każde prędzej czy później zada pytanie: „Skąd się wziąłem/wzięłam?”. To najlepsza okazja, żeby zacząć opowiadać dziecku o jego adopcyjnym pochodzeniu. Na początku w zupełności wystarczy podać podstawowe informacje: „Dzieci rodzą się z brzucha mamy, ty też tak przyszedłeś na świat, ale ponieważ mama, która ciebie urodziła, nie mogła cię wychowywać, ja teraz jestem twoją mamą”. To oczywiście tylko jedna z propozycji, można ćwiczyć i przedstawiać swoje wersje tej opowieści. Istotną są dwie rzeczy – ma być krótko i bez wartościowania. Pamiętajmy, że żadna pojedyncza rozmowa nie jest w stanie wyczerpać tematu. Ale im wcześniej jest on sygnalizowany, tym łatwiejsze będą kolejne, coraz bardziej szczegółowe rozmowy.

Jawność wobec rodziny i najbliższego otoczenia

Tu inicjatywę należy pozostawić w rękach rodziców adopcyjnych czy kandydatów. Rozmowy z najbliższymi warto jednak zacząć jak najwcześniej. Dzięki temu przyszli dziadkowie będą mieli czas na przygotowanie się, poznanie tematu adopcji i wyjaśnienie nurtujących ich kwestii.

W przypadku znajomych i przyjaciół każdy sam musi ocenić, czy i kiedy chce opowiadać o swoich planach czy działaniach. Jedni chętnie pochwalą się, że wybrali taką drogę, inni zatrzymają to dla siebie, dopóki faktycznie nie zostaną rodzicami.

Jawność w szerszym środowisku

Są rodzice tacy jak ja, którzy nie wahają się wypowiadać publicznie o adopcji, ale wcale nie jest to konieczne. Sami możemy zdecydować, czy sąsiedzi, nowo poznani ludzie w kręgach towarzyskich czy osoby z personelu medycznego dowiedzą się, w jaki sposób stworzyliśmy rodzinę. Takim szerszym środowiskiem będzie także przedszkole czy szkoła. To od rodziców zależy, jaki zakres informacji o dziecku przekażą wychowawcom i nauczycielom. Zdarza się, że starsze dzieci same mówią o swojej adopcji opiekunom czy rówieśnikom.