Co ma piernik do wiatraka?

Moje dzieci zawsze mają na to gotową odpowiedź. Otóż piernik i wiatrak łączy bardzo ważny składnik: mąka. Bez niej nie byłoby piernika i nie miałby po co działać wiatrak. Taką mąką w tym przypadku jest więź. 

Wydawać by się mogło, że karmienie piersią nie może się stać udziałem matek adopcyjnych, które nie rodziły przecież naturalnie. A jednak!

Karmienie piersią niesie dwie największe korzyści: odżywczą i więziotwórczą. Zdaniem ekspertów pokarm, który może pojawić się u matki adopcyjnej, ma równie wyjątkowy skład jak mleko matki biologicznej. Jednak w karmieniu piersią adoptowanego dziecka chodzi przede wszystkim o budowanie więzi. W niemowlęciu rodzi się wówczas poczucie bezpieczeństwa, a matka nabiera pewności siebie. Karmienie piersią adoptowanego dziecka może wspomagać budowanie relacji.

Dzieci, które doświadczyły odrzucenia (a dotyczy to każdego dziecka adoptowanego), miewają wyjątkowe trudności w budowaniu więzi. Kontakt skóra do skóry, bicie serca matki, głaskanie i czułe słowa to elementy każdego karmienia piersią, które mogą wywołać w adoptowanym dziecku falę pozytywnych uczuć i reakcji.

Nie należy karmić piersią, żeby udowodnić sobie swoją wartość jako matki. Macierzyństwo adopcyjne i biologiczne nie są takie same i nie zmieni tego sposób karmienia malucha.
 

Oczywiście trzeba mieć świadomość, że niektóre matki adopcyjne nie odniosą sukcesu w wywołaniu laktacji, jednak większość mam, wytrwale podejmujących kolejne próby, ma możliwość choćby częściowego karmienia piersią.

W adopcyjnym karmieniu piersią najistotniejsza jest bliskość. Ważne, żeby nie zadręczać się myślą, że mleko musi popłynąć, bo wywołanie laktacji u kobiety, która nigdy nie karmiła, nie jest łatwe i wymaga wiele determinacji.